Błonnik i jego prozdrowotne działanie

Kilka słów na temat błonnika

Błonnik to grupa związków roślinnych, które nie są trawione przez ludzki organizm, ale mimo to wpływają zbawiennie na trawienie. Dzielimy go na rozpuszczalny w wodzie (jak na przykład pektyny zawarte w jabłkach) i nierozpuszczalny (celuloza zawarta w zbożach).
W jamie ustnej błonnik powoduje zwiększanie wydzielania śliny. Spowalnia przechodzenie pokarmu przez żołądek przez co następuje lepsze wymieszanie i połączenie pokarmu z sokami trawiennymi. W dwunastnicy błonnik zwiększa wydzielanie wszystkich enzymów i soków trawiennych, a szczególnie kwasów żółciowych.

Błonnik poprawia pracę jelit, ułatwia wypróżnienia, zapobiega zaparciom. Działa trochę jak szczoteczka do zębów na nasze jelita, usuwając zalegający pokarm. Sprawia także, że dłużej mamy uczucie sytości, oraz, że nie występują nagłe skoki poziomu cukru po posiłku. Jest to ważne przy cukrzycy i otyłości.

roughage-2701476_1920

Niezwykle istotny jest jego wpływ na florę bakteryjną jelit – błonnik to pokarm dla bakterii, sprawia , że wzrasta ich ilość. A jeśli zwiększa się liczba naszych przyjaznych bakterii, to poprawia się stan zdrowia całego organizmu, trawienie, odporność, poziom energii i nasze samopoczucie. Bakterie te nie dopuszczają do rozwoju szkodliwych bakterii, grzybów i drobnoustrojów.

W czasie trawienia błonnika przez bakterie jelitowe  powstają ważne dla naszych jelit substancje, takie jak na przykład kwas masłowy. Jest on źródłem energii dla komórek jelita, uszczelnia je. Powoduje regenerację komórek, zmniejsza stan zapalny.
Ten proces pełni ważną rolę w zapobieganiu alergiom, otyłości i nowotworom.

Kiedy jedzenie krócej zalega w przewodzie pokarmowym, a do tego śluzówka jelit jest szczelna, nie dopuszcza to do wchłaniania toksyn, alergenów ani wnikania bakterii z treści pokarmowej do krwiobiegu.
Możemy więc powiedzieć, że spożywanie pokarmów bogatych w błonnik „oczyszcza” jelita.

oat-1391682_1920

Kiełki
Na rynku jest wiele preparatów czystego błonnika, ale jeśli się nie pije wystarczającej ilości wody, jego przyjmowanie może  nawet nasilić  zaparcia. Błonnik, z powodu pęcznienia może także u osób, które wcześniej nie spożywały dużo pokarmów go zawierających, powodować uczucie pełności, wzdęcia i gazy, tak, jak na przykład po zjedzeniu fasoli czy pełnego zboża. Odpowiedzią na to są kiełki, które zawierają oba rodzaje błonnika, ale poprzez  są dużo lżej strawne i przez to  zdrowsze.

Kiełkujące ziarno to niezwykle bogate źródło substancji odżywczych. Badania naukowe potwierdzają , że największa ilość witamin, składników mineralnych, aminokwasów witamin czy enzymów jest wytwarzana w pierwszych kilku do kilkunastu dniach kiełkowania. Na przykład w piątym dniu w zarodku owsa jest 1300% więcej witaminy b, 500% więcej witaminy A, B, i kwasu foliowego niż w suchym ziarnie. Czego można chcieć więcej?

soybean-933026_1920

Żadne suplementy w tabletkach, proszkach czy płynach nie zapewnią nam tak wielu składników ani tak idealnych ich połączeń jak kiełki. Dodatkowo substancje w nich zawarte są bardzo dobrze przyswajalne. Dzieje się tak dlatego, że w czasie kiełkowania powstają enzymy ułatwiające trawienie oraz substancje regenerujące florę bakteryjną przewodu pokarmowego a substancje złożone zostają przekształcone w prostsze, łatwiejsze do strawienia i wchłaniania. Dodajmy do tego korzyści zdrowotne wynikające z obecności błonnika i chlorofilu, a zobaczymy jak szeroki wachlarz korzyści może nam przynieść spożywanie skiełkowanych nasion.

Obecność kiełków staje się coraz bardziej zauważalna na półkach sklepowych i zyskują one coraz większą popularność wśród osób zainteresowanych zdrowym stylem życia. Hodując je samodzielnie mamy pewność, że wiemy, co zjadamy. Domowy „ogródek kiełkowy” może więc stać się bogatym źródłem nieskażonej żywności przez okrągły rok.

Reklamy

Przesilenie wiosenne

Wraz z nadejściem wiosny często, oprócz radości z coraz dłuższych dni;), odczuwamy zmęczenie i senność. Mogą to być oznaki tzw. syndromu zmęczenia wiosennego. Przyroda budzi się do życia, a my jeszcze tkwimy jedną nogą w zimowym śnie. Zimowe miesiące nie zachęcają do wychodzenia z domu, a dieta jest zdecydowanie uboższa w witaminy i składniki mineralne niż wiosną i latem. Zmiana czasu na letni i kapryśna pogoda nie ułatwa organizmowi przestawienia się na wiosenny tryb. Problemy mogą odczuwać zwłaszcza osoby starsze i meteopaci – wrażliwi na częste wahania ciśnienia i zmienne fronty atmosferyczne.
Dodatkowo w najbliższą niedzielę przestawiamy zegarki czyli śpimy o godzinę krócej. Jest to więc dużo bardziej „bolesna” zmiana niż przejściu na czas zimowy. Co więcej sondaże pokazują, że dzień, w którym przesuwamy wskazówkę zegara do przodu, jest jednym z najmniej lubianych dni w roku.

crocus-802119_1920

Najczęstsze objawy przesilenia wiosennego to:
– senność
– poczucie osłabienia i zmęczenia
– bale głowy i mięśni
– rozdrażnienie i kłopoty z koncentracją
– wypadanie włosów
Powyższe problemy mogą być również oznaką innych chorób więc zanim zdecydowanie zdiagnozujecie u siebie syndrom przesilenia wiosennego, zróbcie podstawowe badania i wykluczcie inne, możliwe powody złego samopoczucia.

Jak przetrwać przedwiośnie?
– zadbaj o regularny odpoczynek, zwłaszcza gdy Twój tryb pracy jest wyjątkowo intensywny
– spędzaj jak najwięcej czasu na powietrzu – koniecznie wtedy, gdy świeci słońce. Jednym z powodów kiepskiego samopoczucia na początku wiosny jest niedobór serotoniny w organiźmie, która powstaje przy udziale słońca
– ćwicz regularnie, na świeżym powietrzu. Wybierz aktywność, która sprawia Ci największą przyjemność i wprowadź ją na stałe do swojego życia
– zapewnij sobie odpowiednią dawkę snu. Zaobserwuj swój organizm i postaraj się spać tyle godzin, ile jest Ci niezbędnych, aby następnego dnia czuć się wyspanym i pełnym energii do działania
– zwróć uwagę na dietę. Zimą spożywamy więcej ciężkich i smażonych pokarmów, aby dodatkowo ogrzać organizm. Wraz z nadejściem wiosny warto wprowadzić większą ilość warzyw i owoców, zwłaszcza jeśli planujecie zrzucić kilka kilogramów 😉

shutterstock_136222265

Przesilenie wiosenne to okres przejściowy. Organizm, trochę tak jak przyroda, powraca do życia po zimowej hibernacji. Okres adaptacji trwa około miesiąca więc w okolicy Wielkanocy powinniśmy już odczuć poprawę samopoczucia. Nadejście wiosny to też dobry moment, żeby wprowadzić różne zmiany – zmienić pracę, znaleźć hobby czy wygospodarować w końcu czas na zapomniane przyjemności. Dzięki temu mało atrakcyjne przedwiośnie szybko minie i za chwilę będziemy się cieszyć piekną, zieloną wiosną.

Leczenie wodą według Sebastiana Kneippa

Prekursorem wodolecznictwa jest Sebastian Kneipp, który w 19-tym wieku zrewolucjonizował naukę o leczeniu naturalnym. Po tym jak poprzez krόtkie kąpiele w zimnym Dunaju sam wyleczył się z uznawanej wόwczas za nieuleczalną ciężkiej gruźlicy, zaczął intensywnie zajmować się wspomagającą zdrowie mocą wody oraz działaniem leczniczym  wyszukanych roślin.

shutterstock_134792342

W 1849 roku Sebastian Kneipp podjął szaleńczą prόbę samoleczenia, ktόra stała się kluczowym wydarzeniem zmieniającym jego życie: dysząc i kaszląc pobiegł nad rzekę Dunaj, zdarł z siebie ubranie i będąc rozgrzanym z gorączki, zanurzył się po szyję w lodowatej wodzie. Policzył do trzech, wyszedł z wody, ubrał się i pobiegł do domu. Wynik był zadziwiający: Kneipp poczuł się bardziej ożywiony i zdrowszy, więc po trzech dniach powtόrzył swόj eksperyment. I znowu nastąpiła poprawa samopoczucia. Od tej chwili dwa do trzech razy w tygodniu brał krόtką kąpiel w lodowatym Dunaju. Jako uzupełnienie zażywał kąpieli częściowych i stosował polewania wodą.
Był to moment narodzin „Kuracji wodnych Kneippa”: najpierw rozgrzać ciało przez wysiłek fizyczny, następnie zadać bardzo krόtki bodziec zimnem, nie wycierać się, tylko przez ponowny wysiłek fizyczny natychmiast rozgrzać ciało.

shutterstock_414340798

Jego osobisty sukces w leczeniu zmotywował go do stworzenia skutecznego systemu profilaktyczno – leczniczego, przez rozszerzenie i łączenie znanych już wόwczas zabiegόw wodnych,  ktόre przez niezliczoną ilość prόb i obserwacji były wyprόbowane przez samego Kneippa i jego pacjentόw.
Działanie zabiegόw wodnych Kneippa polega głównie na wzmacnianiu sił samoleczniczych organizmu poprzez łagodne lub silne bodźce. Ciepłe i zimne oddziaływanie temperatury wody pobudza krążenie krwi, co ożywia przemianę materii i oczyszczanie organizmu. W repertuarze leczniczym znajdują się zimne polewania, brodzenie w wodzie, kąpiele: zimne, ciepłe, częściowe, całkowite, naprzemienne oraz ciepłe i zimne zawijki i okłady.
Wiele z tych zabiegów z łatwością można wpleść w codzienne życie, ponieważ są proste w przygotowaniu i bardzo skuteczne. Gorąco zachęcamy do wypróbowania zabiegów Kneipp opisanych na naszej stronie. Na zdrowie!

Zwalcz stres – trening autogenny

Wraz z nowym rokiem na pewno wielu z was zrobiło sobie różne postanowienia. Być może dotyczyły zdrowego odżywiania, zgubienia paru kilogramów, a może też postawiliście przed sobą jakieś ambitne cele zawodowe czy podróżnicze. Dążenie do realizacji nowych celów zwykle wiąże się z jakąś dawką stresu. Stresujemy się czy uda nam się wytrwać w swoich postanowieniach, a w przypadku porażki ogarnia nas jeszcze większa nerwowość.
Stres nie dotyczy jednak tylko noworocznych planów. Jest obecny w codziennym życiu każdego z nas i nie jesteśmy go w stanie zupełnie wyeliminować. Niestety nadmierna ilość stresu, jego wysokie natężenie i długotrwałe występowanie, osłabia naszą odporność i zwiększa ryzyko zachorowania na różne choroby. W dzisiejszych czasach konieczna jest więc profilaktyka antystresowa i stosowanie metod, które pozwalają rozładować napięcie.

shutterstock_285155642

Jedną z uznanych metod, która pomaga się rozluźnić i odstresować jest trening autogenny. Został opracowany w pierwszej połowie XX wieku przez Johannesa Shultza i do dziś jest z powodzeniem stosowany w leczeniu m.in. schorzeń psychosomatycznych, nerwic, zaburzeń neurologicznych czy nadpobudliwości. Trening autogenny to technika autosugestii, dzięki której sami wprowadzamy się w stan głębokiego relaksu i odprężenia. Korzystając z tej metody uczymy się wyciszać umysł i kierować uwagę do wybranych części ciała. W konsekwencji regularnych sesji spokój przenika do naszego codziennego życia i łatwiej jest zachować równowagę w sytuacjach stresowych.

shutterstock_293142464

Jak wykonać trening autogenny?
Ogromną zaletą tej metody jest możliwość samodzielnego wykonywania jej w domu. Opiszemy po krótce kolejne kroki relaksacji, ale na początku najlepiej posiłkować się nagraniem mp3, w którym lektor przeprowadza Was przez cały proces (nagrania treningu autogennego bez problemu znajdziecie w internecie).

♣ Przystępując do ćwiczenia zadbaj przede wszystkim o ciszę i spokój. Połóż się wygodnie na wznak w luźnym ubraniu bez butów i wszelkich, uciskających elementów garderoby. Zamknij oczy i spróbuj uspokoić umysł kierując uwagę do środka. Skup się na oddechu obserwując swoje ciało przy każdym wdechu i wydechu. Jeżeli poczujesz, że twoje myśli zaczynają błądzić, łagodnie, ale stanowczo powróć do obserwacji oddechu.

♣ Po chwili wyciszenia możesz przystąpić do właściwego treningu. Rozpocznij od wydania sobie sugestii w stylu: „Czuję jak ogarnia mnie wszechobecny spokój”, „Delektuję się ciszą, rozluźniam całe moje ciało” itp. Następnie przenieś uwagę na swoją prawą rękę i powiedz sobie: „Moja prawa ręka staje się coraz cięższa. Jest już tak ciężka, że nie mogę nią poruszać. Czuję w niej przyjemne ciepło i rozluźnienie”. Powtarzaj tę sugestię do skutku i powtórz to samo w odniesieniu do drugiej ręki, nóg, tułowia i głowy.

♣ Kiedy już uda ci się zrelaksować i rozluźnić całe ciało, spróbuj jeszcze chwile pozostać w tym stanie i zapamiętać jakie to uczucie. Następnie weź kilka głębokich oddechów i otwórz oczy. Nie wstawaj gwałtownie, daj sobie czas na spokojny powrót do rzeczywistości.

shutterstock_1033273888

Może się zdarzyć, że na początku wykonywania tej praktyki, zaśniesz w trakcie rozluźniania kolejnych partii ciała. Nie zrażaj się tym, z czasem uda Ci się świadomie przebrnąć przez całe ćwiczenie. Docelowo sesja powinna trwać około 20 minut, ale na początku może trwać dużo krócej. Ważne, aby ćwiczyć regularnie (przynajmniej raz dziennie) i nauczyć się wchodzić w stan głębokiego relaksu.
Jeżeli macie jakieś doświadczenie z treningiem autogennym lub inną metodą relaksacji, to koniecznie podzielcie się swoimi uwagami w komentarzach. Udanej sesji!

Wesołych Świąt!

Drodzy Klienci i sympatycy marki Kneipp! Życzymy Wam zdrowych, spokojnych
i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego Nowego Roku. Niech te dni będą dla Was czasem odpoczynku od codziennej gonitwy i okazją do spędzenia czasu
z najbliższymi. Pozdrawiamy świątecznie!🎅🎁🎄

Kneipp-ChristmasCard_2018

Świąteczne pierniczki

Świąteczne pierniczki to już tradycja w wielu domach. Niektórzy z nas nie wyobrażają sobie świąt bez tych pachnących ciasteczek. Jeżeli więc jeszcze nie zdążyliście ich upiec, to mamy dla Was przepis.

shutterstock_114877261

Nasze pierniczki nie muszą leżeć tygodniami w puszkach żeby być gotowe do schrupania. Dzięki sporej zawartości miodu są miękkie od razu po upieczeniu.
W przepisie podajemy składniki na hurtową ilość pierniczków bo wiemy z doświadczenia, że znikają w piorunującym tempie. Paczuszka domowych słodkości jest także dobrym pomysłem na prezent „last minute” dla sąsiadki czy koleżanki z pracy.
A więc do dzieła!

Potrzebujecie:
♣ 1 kg mąki pszennej
♣  ok. 300-350 g naturalnego miodu
♣  4 duże jajka
♣  1 kostka masła
♣  2 łyżeczki sody oczyszczonej
♣  opakowanie przyprawy do pierników lub samodzielnie przygotowana mieszanka: po 3 łyżeczki zmielonych goździków, imbiru, kardamonu i cynamonu. Jeżeli korzystacie
z gotowej mieszanki to zwróćcie uwagę na obecność cukru w składzie i przygotowując ciasto dodajcie trochę mniej miodu.

shutterstock_525811840

Wykonanie:
W garnuszku rozpuszczamy miód, masło i przyprawy i podgrzewamy do momentu aż wszystkie składniki się rozpuszczą. Pilnujcie, aby masa się nie zagotowała. Zdejmijcie garnek z ognia i odstawcie do ostygnięcia.
Mąkę mieszamy z sodą i dodajemy do niej przestudzoną masę. Wbijamy jajka
i zagniatamy całość, aby wszystkie składniki dobrze się połączyły. Jeżeli ciasto się klei to podsypujemy trochę mąki i rozwałkowujemy je na stolnicy na placki o grubości maksymalnie 5 mm.
♣ Za pomocą foremek o świątecznych kształtach lub korzystając z własnej inwencji twórczej i zdolności manualnych (opcja tylko dla naprawdę utalentowanych😉) wycinamy pierniczki i rozkładamy je na dużej blaszce wyłożonej folią aluminiową lub papierem do pieczenia.
♣ Pierniczki wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy w temperaturze 180 stopni przez około kwadrans. Czas pieczenia może się różnić w zależności od piekarnika więc kiedy pierniczki staną się złoto-brązowe to znak, że czas je wyciągnąć.
Przestudzone pierniki możemy udekorować według własnego uznania. Najprostszą polewę czyli domowy lukier przygotujecie z soku z cytryny, cukru pudru i wody. Możecie też rozpuścić ulubioną czekoladę, dodać do niej trochę mleka i tak przygotowaną polewą ozdobić swoje ciasteczka. Sposobów jest tysiące więc dekorację pierników pozostawiamy Waszej pomysłowości.
Smacznego!

shutterstock_712052488

Jesienno-zimowa kąpiel

Chociaż kalendarzowo jeszcze mamy jesień, to temperatury już bardziej zimowe. Zwłaszcza wieczorem i w nocy mróz się daje we znaki więc rozgrzewająca kąpiel jest jak najbardziej wskazana. Mamy dla Was kilka wskazówek, które mogą się Wam przydać kiedy będziecie mieli ochotę na relaks w wannie.

shutterstock_128397881

Odpowiednia atmosfera
Kąpiel powinna być przyjemnością i momentem wyciszenia po całym dniu. Postarajmy się zostawić wszystkie problemy i troski za drzwiami łazienki. Warto zwrócić uwagę na odpowiednie oświetlenie, które nie powinno być zbyt mocne, a raczej kameralne i punktowe. W stworzeniu relaksującej atmosfery pomogą Wam nastrojowe świece i ulubiona muzyka.

Temperatura wody i czas kąpieli
Wraz z postępującym spadkiem temperatur na zewnątrz, mamy ochotę na coraz gorętsze kąpiele. Niestety zbyt wysoka temperatura wody w wannie działa niekorzystnie na nasze zdrowie. Zbyt gorąca kąpiel nie tylko wysusza naszą skórę, ale także obciąża układ krążenia i serce. Optymalna temperatura kąpieli to 36-38 stopni Celsjusza.

Dodatki do kąpieli
Każdy z nas ma inny typ skóry, a także odmienne preferencje zapachowe. Dodatki do kąpieli powinniśmy więc dobrać pod swoje upodobania, tak aby kąpiel w wannie była dla nas prawdziwą przyjemnością i relaksem. Godne polecenia są naturalne, wysokowartościowe olejki, które delikatnie natłuszczają i zmniejszają napięcie skóry. Jednym z nich jest olejek arganowy, który znajdziecie w olejku do kąpieli Kneipp Tajemnica Piękna. Nazywa się go też płynnym złotem Maroka, ze względu na liczne właściwości prozdrowotne i pielęgnacyjne. Głęboko nawilża i odżywia skórę, poprawia jej napięcie, a także chroni ją przed przesuszeniem i popękaniem.
Naszą kąpiel możemy też wzbogacić o intensywne aromaty poprzez dodanie ulubionego olejku eterycznego. Pamiętajmy, aby wybierać olejki przeznaczone do stosowania w kąpieli. Ciekawą propozycją są esencje do kąpieli zawierające kompozycje kilku olejków eterycznych. W przypadku przeziębienia pomocne są olejki z eukaliptusa i kamfory, a zmęczonych i zestresowanych zachęcamy do sięgnięcia po olejek lawendowy.

Relaks po kąpieli
Dobroczynne działanie kąpieli wydłużymy jeżeli bezpośrednio po wyjściu damy sobie trochę czasu na dalszy odpoczynek w ciepłym otoczeniu np. z ciekawą książką pod wełnianym kocem. Postarajmy się utrzymać wewnętrzny spokój i nie dajmy się porwać kolejnemu wirowi obowiązków, o ile oczywiście mamy taką możliwość.

Eucalyptus_5_40