Joga – Twój sposób na stres

Niedługo bo już 16 czerwca będziemy obchodzić Międzynarodowy Dzień Jogi. W tym dniu, na całym świecie będą się odbywać różne wydarzenia związane z jogą. W Polsce również będziecie można wziąć udział w różnych warsztatach i eventach organizowanych specjalnie z tej okazji.
Praktyka jogi doskonale wpisuje się w koncepcję Sebastiana Kneippa, która mówi m.in. o potrzebie regularnego ruchu, zharmonizowaniu ciała i duszy oraz prowadzeniu zrównoważonego trybu życia. W dzisiejszych czasach, życia na pełnych obrotach i w ciągłym biegu potrzebujemy sposobu, aby na chwilę się zatrzymać, wyciszyć. Praktyka jogi daje nam taką możliwość, a co więcej naturalnie popycha nas w kierunku zdrowszego trybu życia i świadomego podejmowania decyzji w różnych sferach.

shutterstock_577192870

Joga na stres
Joga pozwala skutecznie walczyć ze stresem. Poziom wysiłku fizycznego, który trzeba włożyć w jej praktykę, likwiduje niekorzystne zmiany, które zachodzą w naszych organizmach pod wpływem negatywnych emocji. Nieodzowną częścią jogi jest relaksacja, która pomaga pozbyć się napięcia i rozluźnić mięśnie, które napinamy podczas stresujących sytuacji. Badania pokazały, że praktyka jogi może nawet pomóc zwalczyć depresję, nerwicę i lęki. Asany redukują napięcie, usuwają zmęczenie, dotleniają i dodają energii.

shutterstock_119870797

Joga uczy nas również dystansu do życia i radzenia sobie z nadmiarem emocji, co ma bezpośrednie przełożenie na stan naszego zdrowia. Z kolei techniki koncentracji i medytacji uczą umiejętności skupienia i bycia tu i teraz, co pogłębia naszą samoświadomość i pozwala nam lepiej panować na własnym życiem. Można więc uznać, że joga zapewnia kompleksową ochronę na poziomie ducha i ciała, a osoby ją praktykujące cieszą się lepszym zdrowiem i samopoczuciem psychicznym.

Reklamy

Błonnik i jego prozdrowotne działanie

Kilka słów na temat błonnika

Błonnik to grupa związków roślinnych, które nie są trawione przez ludzki organizm, ale mimo to wpływają zbawiennie na trawienie. Dzielimy go na rozpuszczalny w wodzie (jak na przykład pektyny zawarte w jabłkach) i nierozpuszczalny (celuloza zawarta w zbożach).
W jamie ustnej błonnik powoduje zwiększanie wydzielania śliny. Spowalnia przechodzenie pokarmu przez żołądek przez co następuje lepsze wymieszanie i połączenie pokarmu z sokami trawiennymi. W dwunastnicy błonnik zwiększa wydzielanie wszystkich enzymów i soków trawiennych, a szczególnie kwasów żółciowych.

Błonnik poprawia pracę jelit, ułatwia wypróżnienia, zapobiega zaparciom. Działa trochę jak szczoteczka do zębów na nasze jelita, usuwając zalegający pokarm. Sprawia także, że dłużej mamy uczucie sytości, oraz, że nie występują nagłe skoki poziomu cukru po posiłku. Jest to ważne przy cukrzycy i otyłości.

roughage-2701476_1920

Niezwykle istotny jest jego wpływ na florę bakteryjną jelit – błonnik to pokarm dla bakterii, sprawia , że wzrasta ich ilość. A jeśli zwiększa się liczba naszych przyjaznych bakterii, to poprawia się stan zdrowia całego organizmu, trawienie, odporność, poziom energii i nasze samopoczucie. Bakterie te nie dopuszczają do rozwoju szkodliwych bakterii, grzybów i drobnoustrojów.

W czasie trawienia błonnika przez bakterie jelitowe  powstają ważne dla naszych jelit substancje, takie jak na przykład kwas masłowy. Jest on źródłem energii dla komórek jelita, uszczelnia je. Powoduje regenerację komórek, zmniejsza stan zapalny.
Ten proces pełni ważną rolę w zapobieganiu alergiom, otyłości i nowotworom.

Kiedy jedzenie krócej zalega w przewodzie pokarmowym, a do tego śluzówka jelit jest szczelna, nie dopuszcza to do wchłaniania toksyn, alergenów ani wnikania bakterii z treści pokarmowej do krwiobiegu.
Możemy więc powiedzieć, że spożywanie pokarmów bogatych w błonnik „oczyszcza” jelita.

oat-1391682_1920

Kiełki
Na rynku jest wiele preparatów czystego błonnika, ale jeśli się nie pije wystarczającej ilości wody, jego przyjmowanie może  nawet nasilić  zaparcia. Błonnik, z powodu pęcznienia może także u osób, które wcześniej nie spożywały dużo pokarmów go zawierających, powodować uczucie pełności, wzdęcia i gazy, tak, jak na przykład po zjedzeniu fasoli czy pełnego zboża. Odpowiedzią na to są kiełki, które zawierają oba rodzaje błonnika, ale poprzez  są dużo lżej strawne i przez to  zdrowsze.

Kiełkujące ziarno to niezwykle bogate źródło substancji odżywczych. Badania naukowe potwierdzają , że największa ilość witamin, składników mineralnych, aminokwasów witamin czy enzymów jest wytwarzana w pierwszych kilku do kilkunastu dniach kiełkowania. Na przykład w piątym dniu w zarodku owsa jest 1300% więcej witaminy b, 500% więcej witaminy A, B, i kwasu foliowego niż w suchym ziarnie. Czego można chcieć więcej?

soybean-933026_1920

Żadne suplementy w tabletkach, proszkach czy płynach nie zapewnią nam tak wielu składników ani tak idealnych ich połączeń jak kiełki. Dodatkowo substancje w nich zawarte są bardzo dobrze przyswajalne. Dzieje się tak dlatego, że w czasie kiełkowania powstają enzymy ułatwiające trawienie oraz substancje regenerujące florę bakteryjną przewodu pokarmowego a substancje złożone zostają przekształcone w prostsze, łatwiejsze do strawienia i wchłaniania. Dodajmy do tego korzyści zdrowotne wynikające z obecności błonnika i chlorofilu, a zobaczymy jak szeroki wachlarz korzyści może nam przynieść spożywanie skiełkowanych nasion.

Obecność kiełków staje się coraz bardziej zauważalna na półkach sklepowych i zyskują one coraz większą popularność wśród osób zainteresowanych zdrowym stylem życia. Hodując je samodzielnie mamy pewność, że wiemy, co zjadamy. Domowy „ogródek kiełkowy” może więc stać się bogatym źródłem nieskażonej żywności przez okrągły rok.

Przesilenie wiosenne

Wraz z nadejściem wiosny często, oprócz radości z coraz dłuższych dni;), odczuwamy zmęczenie i senność. Mogą to być oznaki tzw. syndromu zmęczenia wiosennego. Przyroda budzi się do życia, a my jeszcze tkwimy jedną nogą w zimowym śnie. Zimowe miesiące nie zachęcają do wychodzenia z domu, a dieta jest zdecydowanie uboższa w witaminy i składniki mineralne niż wiosną i latem. Zmiana czasu na letni i kapryśna pogoda nie ułatwa organizmowi przestawienia się na wiosenny tryb. Problemy mogą odczuwać zwłaszcza osoby starsze i meteopaci – wrażliwi na częste wahania ciśnienia i zmienne fronty atmosferyczne.
Dodatkowo w najbliższą niedzielę przestawiamy zegarki czyli śpimy o godzinę krócej. Jest to więc dużo bardziej „bolesna” zmiana niż przejściu na czas zimowy. Co więcej sondaże pokazują, że dzień, w którym przesuwamy wskazówkę zegara do przodu, jest jednym z najmniej lubianych dni w roku.

crocus-802119_1920

Najczęstsze objawy przesilenia wiosennego to:
– senność
– poczucie osłabienia i zmęczenia
– bale głowy i mięśni
– rozdrażnienie i kłopoty z koncentracją
– wypadanie włosów
Powyższe problemy mogą być również oznaką innych chorób więc zanim zdecydowanie zdiagnozujecie u siebie syndrom przesilenia wiosennego, zróbcie podstawowe badania i wykluczcie inne, możliwe powody złego samopoczucia.

Jak przetrwać przedwiośnie?
– zadbaj o regularny odpoczynek, zwłaszcza gdy Twój tryb pracy jest wyjątkowo intensywny
– spędzaj jak najwięcej czasu na powietrzu – koniecznie wtedy, gdy świeci słońce. Jednym z powodów kiepskiego samopoczucia na początku wiosny jest niedobór serotoniny w organiźmie, która powstaje przy udziale słońca
– ćwicz regularnie, na świeżym powietrzu. Wybierz aktywność, która sprawia Ci największą przyjemność i wprowadź ją na stałe do swojego życia
– zapewnij sobie odpowiednią dawkę snu. Zaobserwuj swój organizm i postaraj się spać tyle godzin, ile jest Ci niezbędnych, aby następnego dnia czuć się wyspanym i pełnym energii do działania
– zwróć uwagę na dietę. Zimą spożywamy więcej ciężkich i smażonych pokarmów, aby dodatkowo ogrzać organizm. Wraz z nadejściem wiosny warto wprowadzić większą ilość warzyw i owoców, zwłaszcza jeśli planujecie zrzucić kilka kilogramów 😉

shutterstock_136222265

Przesilenie wiosenne to okres przejściowy. Organizm, trochę tak jak przyroda, powraca do życia po zimowej hibernacji. Okres adaptacji trwa około miesiąca więc w okolicy Wielkanocy powinniśmy już odczuć poprawę samopoczucia. Nadejście wiosny to też dobry moment, żeby wprowadzić różne zmiany – zmienić pracę, znaleźć hobby czy wygospodarować w końcu czas na zapomniane przyjemności. Dzięki temu mało atrakcyjne przedwiośnie szybko minie i za chwilę będziemy się cieszyć piekną, zieloną wiosną.

Leczenie wodą według Sebastiana Kneippa

Prekursorem wodolecznictwa jest Sebastian Kneipp, który w 19-tym wieku zrewolucjonizował naukę o leczeniu naturalnym. Po tym jak poprzez krόtkie kąpiele w zimnym Dunaju sam wyleczył się z uznawanej wόwczas za nieuleczalną ciężkiej gruźlicy, zaczął intensywnie zajmować się wspomagającą zdrowie mocą wody oraz działaniem leczniczym  wyszukanych roślin.

shutterstock_134792342

W 1849 roku Sebastian Kneipp podjął szaleńczą prόbę samoleczenia, ktόra stała się kluczowym wydarzeniem zmieniającym jego życie: dysząc i kaszląc pobiegł nad rzekę Dunaj, zdarł z siebie ubranie i będąc rozgrzanym z gorączki, zanurzył się po szyję w lodowatej wodzie. Policzył do trzech, wyszedł z wody, ubrał się i pobiegł do domu. Wynik był zadziwiający: Kneipp poczuł się bardziej ożywiony i zdrowszy, więc po trzech dniach powtόrzył swόj eksperyment. I znowu nastąpiła poprawa samopoczucia. Od tej chwili dwa do trzech razy w tygodniu brał krόtką kąpiel w lodowatym Dunaju. Jako uzupełnienie zażywał kąpieli częściowych i stosował polewania wodą.
Był to moment narodzin „Kuracji wodnych Kneippa”: najpierw rozgrzać ciało przez wysiłek fizyczny, następnie zadać bardzo krόtki bodziec zimnem, nie wycierać się, tylko przez ponowny wysiłek fizyczny natychmiast rozgrzać ciało.

shutterstock_414340798

Jego osobisty sukces w leczeniu zmotywował go do stworzenia skutecznego systemu profilaktyczno – leczniczego, przez rozszerzenie i łączenie znanych już wόwczas zabiegόw wodnych,  ktόre przez niezliczoną ilość prόb i obserwacji były wyprόbowane przez samego Kneippa i jego pacjentόw.
Działanie zabiegόw wodnych Kneippa polega głównie na wzmacnianiu sił samoleczniczych organizmu poprzez łagodne lub silne bodźce. Ciepłe i zimne oddziaływanie temperatury wody pobudza krążenie krwi, co ożywia przemianę materii i oczyszczanie organizmu. W repertuarze leczniczym znajdują się zimne polewania, brodzenie w wodzie, kąpiele: zimne, ciepłe, częściowe, całkowite, naprzemienne oraz ciepłe i zimne zawijki i okłady.
Wiele z tych zabiegów z łatwością można wpleść w codzienne życie, ponieważ są proste w przygotowaniu i bardzo skuteczne. Gorąco zachęcamy do wypróbowania zabiegów Kneipp opisanych na naszej stronie. Na zdrowie!

Zwalcz stres – trening autogenny

Wraz z nowym rokiem na pewno wielu z was zrobiło sobie różne postanowienia. Być może dotyczyły zdrowego odżywiania, zgubienia paru kilogramów, a może też postawiliście przed sobą jakieś ambitne cele zawodowe czy podróżnicze. Dążenie do realizacji nowych celów zwykle wiąże się z jakąś dawką stresu. Stresujemy się czy uda nam się wytrwać w swoich postanowieniach, a w przypadku porażki ogarnia nas jeszcze większa nerwowość.
Stres nie dotyczy jednak tylko noworocznych planów. Jest obecny w codziennym życiu każdego z nas i nie jesteśmy go w stanie zupełnie wyeliminować. Niestety nadmierna ilość stresu, jego wysokie natężenie i długotrwałe występowanie, osłabia naszą odporność i zwiększa ryzyko zachorowania na różne choroby. W dzisiejszych czasach konieczna jest więc profilaktyka antystresowa i stosowanie metod, które pozwalają rozładować napięcie.

shutterstock_285155642

Jedną z uznanych metod, która pomaga się rozluźnić i odstresować jest trening autogenny. Został opracowany w pierwszej połowie XX wieku przez Johannesa Shultza i do dziś jest z powodzeniem stosowany w leczeniu m.in. schorzeń psychosomatycznych, nerwic, zaburzeń neurologicznych czy nadpobudliwości. Trening autogenny to technika autosugestii, dzięki której sami wprowadzamy się w stan głębokiego relaksu i odprężenia. Korzystając z tej metody uczymy się wyciszać umysł i kierować uwagę do wybranych części ciała. W konsekwencji regularnych sesji spokój przenika do naszego codziennego życia i łatwiej jest zachować równowagę w sytuacjach stresowych.

shutterstock_293142464

Jak wykonać trening autogenny?
Ogromną zaletą tej metody jest możliwość samodzielnego wykonywania jej w domu. Opiszemy po krótce kolejne kroki relaksacji, ale na początku najlepiej posiłkować się nagraniem mp3, w którym lektor przeprowadza Was przez cały proces (nagrania treningu autogennego bez problemu znajdziecie w internecie).

♣ Przystępując do ćwiczenia zadbaj przede wszystkim o ciszę i spokój. Połóż się wygodnie na wznak w luźnym ubraniu bez butów i wszelkich, uciskających elementów garderoby. Zamknij oczy i spróbuj uspokoić umysł kierując uwagę do środka. Skup się na oddechu obserwując swoje ciało przy każdym wdechu i wydechu. Jeżeli poczujesz, że twoje myśli zaczynają błądzić, łagodnie, ale stanowczo powróć do obserwacji oddechu.

♣ Po chwili wyciszenia możesz przystąpić do właściwego treningu. Rozpocznij od wydania sobie sugestii w stylu: „Czuję jak ogarnia mnie wszechobecny spokój”, „Delektuję się ciszą, rozluźniam całe moje ciało” itp. Następnie przenieś uwagę na swoją prawą rękę i powiedz sobie: „Moja prawa ręka staje się coraz cięższa. Jest już tak ciężka, że nie mogę nią poruszać. Czuję w niej przyjemne ciepło i rozluźnienie”. Powtarzaj tę sugestię do skutku i powtórz to samo w odniesieniu do drugiej ręki, nóg, tułowia i głowy.

♣ Kiedy już uda ci się zrelaksować i rozluźnić całe ciało, spróbuj jeszcze chwile pozostać w tym stanie i zapamiętać jakie to uczucie. Następnie weź kilka głębokich oddechów i otwórz oczy. Nie wstawaj gwałtownie, daj sobie czas na spokojny powrót do rzeczywistości.

shutterstock_1033273888

Może się zdarzyć, że na początku wykonywania tej praktyki, zaśniesz w trakcie rozluźniania kolejnych partii ciała. Nie zrażaj się tym, z czasem uda Ci się świadomie przebrnąć przez całe ćwiczenie. Docelowo sesja powinna trwać około 20 minut, ale na początku może trwać dużo krócej. Ważne, aby ćwiczyć regularnie (przynajmniej raz dziennie) i nauczyć się wchodzić w stan głębokiego relaksu.
Jeżeli macie jakieś doświadczenie z treningiem autogennym lub inną metodą relaksacji, to koniecznie podzielcie się swoimi uwagami w komentarzach. Udanej sesji!

Trening na schodach 2

Dziś ciąg dalszy darmowego treningu na schodach. Serdecznie dziękujemy za nadesłane propozycje ćwiczeń. Poniżej dzielimy się nimi:

Sabine H.

Wytrzymałość dzięki regularności

„Mója osobista wskazówka na temat „w formie na schodach“: na wysokość do czterech pięter wchodźmy zawsze pieszo. Po kiliku tygodniach przeskakujmy po dwa stopnie na raz lub zwiększamy ilość pokonywanych pięter. To pozwoli nam zaoszczędzić wydatki na siłownię i jest znakomitym treningiem.”

Danny S.

Trening wytrzymałościowy ( z psem)

treppentraining 1

„A oto nasze ćwiczenie jeżeli chodzi o trening na schodach: nasz pies boi się chodzić po ażurowych schodach. Aby pomóc mu pozbyć się strachu i przyzwyczaić go do tego typu „prześwitujących“ schodów, poświęciliśmy z mężem cały dzień na wchodzenie i schodzenie z takich schodów. Był to niezły trening dla mnie, mojego męża, a co dopiero dla naszego psa. :)”

 

 

 

Nadine Z.

Bezpieczeństwo i pewność siebie

„Wymyśliłam sobie ćwiczenie i od razu je też wypróbowałam. Wbieganie tyłem od dołu schodów do góry. Pierwszy raz weszłam na nie, aby je wyczuć. Wcale nie było to takie proste, gdyż całkiem inaczej odbieramy schody pokonując je krokiem naprzód. Poza tym automatycznie jesteśmy ostrożniejsi.

Po wejściu na schody chciałam zwiększyć stopień trudności. Spróbowałam wbiec tyłem na schody, co nie było łatwym zadaniem. Człowiek automatycznie zatrzymuje się co chwilę, by wykonać kontrolne „spojrzenie bezpieczeństwa“ przez ramię. Właśnie bieg w tył po schodach moim zdaniem wzmacnia mięśnie nóg i poprawia skoczność. To ćwiczenie rozluźnia stopy i mamy wówczas uczucie, że jesteśmy rozluźnieni i lekcy.

Treppentrainig 2Kiedy zaczęłam coraz częściej wbiegać kilkakrotnie na schody tyłem, miałam coraz lepsze wyczucie do schodów iwiększe poczucie bezpieczeństwa. Przede wszystkim poprawiła się moja wytrzymałość. Czułam lekkie ciągnięcie w nogach, które przechodziło aż do pośladków. Mogę więc chyba powiedzieć, że taki trening wzmacnia muskulaturę nóg. Poza kondycją biegane tyłem ćwiczy też koordynację. Automatycznie patrzymy na stopy i ćwiczymy koordynację wzrokowo-ruchową oko-stopa.

“Trening na schodach” to świetny pomysł Kneipp. Ta akcja spowodowała, że nie tylko zabrałam się do ćwiczeń fizycznych, ale też skłoniła mnie do przemyśleń o moich nawykach i trybie życia.”

Ursula R.

Stopy, nogi, pośladki

„Ja schodziłam tyłem schodami w dół. Najpierw powoli, a potem coraz szybciej! Oczywiście należy przy tym zachować ostrożność i trzymać się poręczy! Uważam, że uaktywniłam swoje mięśnie stóp, nóg i pośladków!”

Annika L.

Biceps i mięśnie pleców

„Polecam trening z ciężarkami. Jako obciążenie początkowe optymalne jest około 3420 g. Celem naszego treningu jest zwiększenie obciążenia do 10,5 kg w przeciągu 15 miesięcy.

Na początku treningów niesiemy obciążenie oburącz. Oprócz mięśni łydek trenujemy wówczas również biceps i mięśnie pleców.

Po kilku miesiącach cieżar możemy nieść na biodrze przytrzymując go jedną ręką. Należy tu pamiętać o regularnej zmianie stron, aby zapobiec nadmiernemu jednostronnemu obciążeniu pleców.”

Walczymy z przeziębieniem

przeziebienieNa dworze jest zimno. Pada pierwszy śnieg, a dni są coraz krótsze. W domach ogrzewanie i piecyki pracują na najwyższych obrotach. Wygrzebujemy z szaf ciepłe czapki, szale i skarpetki. W ten czas nie zawsze udaje się uciec przed przeziębieniem. Kaszel, katar i inne dolegliwości dają nam się we znaki. Lecz pomoc i złagodzenie dolegliwości mogą często przynieść proste domowe sposoby.

Dziś chcemy wam polecić dwa zabiegi Kneippa. Dzięki nim możecie bez większego wysiłku pożegnać nasilające się przeziębienie. Dodatkowo kilka innych wskazówek 🙂

Kąpiel stóp z dolewaniem wody

Gdy tylko pojawią się pierwsze oznaki przeziębienia, jak kichanie, katar i uczucie zimna, kąpiel stóp w ciepłej wodzie może zdziałać cuda. Do zabiegu potrzebna jest wanienka do stóp (lub większa miska). Napełniamy ją wodą o temperaturze ok. 35°C. Zamaczamy stopy w wodzie. W ciągu następnych kilkunastu minut (co najmniej 15 min.) dolewamy gorącej wody, aż do osiągnięcia temperatury wody 40-42 °C. Pozostawiamy stopy kolejne 5 minut w ciepłej wodzie, następnie je osuszamy. Następnie zalecamy 20minut leżenia w łóżku. W celu odprężenia można ułożyć nogi nieco wyżej.

Ciepła kąpiel stóp pomaga również przy zapaleniu oskrzeli, zapaleniach gardła, schorzeniach reumatycznych i skurczu naczyń, lecz nie powinny jej stosować osoby ze schorzeniami żył.

Inhalacja z roztworem soli

Do inhalacji parowej przy użyciu roztworu soli potrzebujemy miskę z zagotowaną, parującą wodą razem z solą (0,9g soli na 100ml wody). W celach inhalowania pochylamy się nad miską, narzucając na głowę ręcznik. Zasłaniamy nim również boki miski, aby para nie uciekała. Spokojnie, głęboko i miarowo oddychamy parą ok. 5-10 minut. Dzięki temu zabiegowi nawilżamy śluzówki i uwalniamy drogi oddechowe. Inhalacją możemy nawet załagodzić kaszel.

Ciepła herbata

Picie herbaty dostarcza organizmowi nie tylko płynu, ale każdy rodzaj herbaty ma swoje specyficzne działanie. Oto dwie możliwości, jak samemu przygotować herbatki skutecznie pomagające w walce zu przeziębieniem.

Herbata imbirowa

Najpierw zagotowujemy wodę w garnku. Wrzucamy do niej pięć plastrów świeżego, obranego imbiru. Całość gotujemy na małym ogniu jeszcze jakieś 15min. Potem można już herbatkę pić (w miarę możliwości jak najgorętszą). Imbir rozgrzewa ciało od środka. Działa wykrztuśnie i podobno ma działanie zbliżone do tabletek przeciwbólowych.

Herbata szałwiowa

Do przyrządzenia potrzebujemy ok. 40g liści szałwii, które zalewamy 150ml gorącej przegotowanej wodą. Zaparzamy 10 minut i pijemy lub używamy do płukania gardła. Szałwia działa dezynfekująco i kojąco na śluzówki.

Kto chce może osłodzić swój napój miodem. Ma to wpływ nie tylko na smak ale i na działanie, ponieważ już sam miód skutecznie pomaga na kaszel i wspomaga odporność.

Mięta

Mięta od dawna jest znanym środkiem leczniczym. Możemy napić się ciepłej herbatki miętowej, która rozgrzeje nas od środka lub użyć olejku. Olejek eteryczny miętowy można nanieść i wmasować w skronie i kark, co uśmierza ból głowy. Poza tym działa rozluźniająco i pobudza ukrwienie.

Mleko z miodem i czosnkiem

Wiem, nie brzmi zachęcająco, ale działa. Kroimy na drobną kosteczkę ząbek czosnku lub rozdrabniamy wyciskarką i wrzucamy do kubka. Zalewamy gorącym mlekiem i dodajemy wg uznania 1 – 2 łyżeczki miodu. Pijemy na ciepło. Po drugim, trzecim razie przyzwyczajamy się do smaku.

Wypoczynek

Nasz organizm posiada własne mechanizmy obronne, musimy jednak dać mu szansę je uaktywnić. W czasie przeziębienia i zaczynającej się choroby warto zredukować bieg i „poświęcić“ czas na opdoczynek. Zazwyczaj organizm wysyła nam już sygnał, że potrzebuje spokoju, by skoncentrować się na walce z intruzami-wirusami. Posłuchajmy go, by mógł się na tym zadaniu skupić.

Mamy nadzieję, że nasze porady choć trochę Wam pomogą i życzymy wszystkim szybkiego powrotu do zdrowia oraz okresu przedświątecznego bez przeziębień! 🙂 (DS)