Świąteczny piernik – last minute

Święta już dosłownie za chwilę i pewnie większość z Was ma już przygotowane świąteczne wypieki. Z myślą jednak o tych, którzy są wyjątkowo zabiegani i nie mieli czasu zajrzeć do kuchni, przygotowaliśmy specjalny przepis na piernik, który trudno zepsuć:) Nie wymaga on takiego nakładu pracy jak pierniczki, a jego zapach i smak z pewnością pomoże Wam poczuć magię świąt. Oprócz tradycyjnych składników proponujemy Wam też alternatywne produkty – ukłon w stronę osób, które nawet w święta chcą być bardziej „fit”.

piernikbl2

Piernik Last Minute (porcja na małą blaszkę)

  • 400g mąki pszennej lub pełnoziarnistej
  • 150g masła lub 150ml oleju kokosowego
  • 200g cukru lub 150g cukru kokosowego
  • 6 łyżek powideł bez cukru
  • 4 łyżeczki kakao bez cukru
  • 1 opakowanie przyprawy do piernika bez cukru
  • 2 jajka
  • 1 szklanka mleka krowiego lub roślinnego
  • 1 łyżeczka sody
  • bakalie wg uznania np. rodzynki, żurawina, orzechy, migdały

Sposób wykonania:

Mąkę,kakao i sodę wymieszać w dużej misce. W międzyczasie rozpuścić masło lub olej w kąpieli wodnej i  odstawić do ostygnięcia. Jajka zmiksować z cukrem na gładką masę – blenderem lub mikserem i dodać do niej mleko oraz przygotowaną wcześniej mieszankę mąki, kakao i sody. Cały czas mieszać, aby nie powstały grudki. Następnie dołożyć powidła i rozpuszczony tłuszcz. Konsystencja ciasta powinna być jednolita i dopiero wtedy dodajemy wybrane przez nas bakalie. Całość przekładamy do blaszki i pieczemy w piekarniku w temperaturze 180-200 stopni przez około godzinę. Piernik możecie oczywiście udekorować polewą, my postawiliśmy na mniej kaloryczną wersję.
Przy dobrej organizacji pracy przygotowanie ciasta nie powinno zająć dłużej niż 30 minut:) Smacznego!

piernikbl

Reklamy

Przedświąteczny relaks

W okresie przedświątecznym nie możemy narzekać na nadmiar wolnego czasu. Porządki, zakupy, szukanie prezentów…Od biegania po mieście bolą nas nogi, a kręgosłup daje o sobie znać zazwyczaj podczas intensywnego sprzątania. Do kolacji Wigilijnej często siadamy dosłownie wyczerpani, a przecież nie musi tak być. Wystarczy, abyśmy pomiędzy kolejnymi obowiązkami, znaleźli chwilę wytchnienia i zadbali o swoje ciało.

Rozluźnij się
Problem nadmiernie spiętych mięśni dotyka nas często na co dzień, ale w okresie przedświątecznym kiedy ze wzmożonym zapałem czyścimy nasze mieszkania, szczególnie daje się we znaki. Długotrwałe schylanie się przy odkurzaniu czy myciu podłóg wywołuje nieprzyjemny ucisk i bόl w okolicach karku i plecόw. Gorsze samopoczucie fizyczne wpływa negatywnie na nasz nastrόj, a jeżeli jeszcze jesteśmy do tyłu z harmonogramem przygotowań to poziom stresu i rozdrażnienia osiąga apogeum.
Na szczęście poprzez odpowiedni masaż i ciepło można pozbyć się bόlu karku i plecόw i poprawić swoje samopoczucie. Wystarczy poprosić któregoś z domowników, aby w przerwie od domowych obowiązków, rozmasował bolące partie ciała, co polepszy  ukrwienie i przemianę materii w miejscu masowania. Polecamy zaopatrzyć się w jakiś aromatyczny olejek, który wzmocni terapeutyczne działanie masażu. Szczególnie godne polecenia są olejki Kneipp do masażu np. Olejek do masażu Arnika, który nie tylko pielęgnuje skórę, ale także rozgrzewa i rozluźnia nadmiernie spięte mięśnie. Ten potrόjny efekt wywołują rόżne, roślinne składniki. Cenny olejek migdałowymasło shea i prowitamina B5 odżywiają skόrę czyniąc ją gładką i miękką. Ekstrakt pozyskany z imbiru rozgrzewa i wspiera dobroczynne działanie masażu w danych partiach ciała. Jednocześnie substancje aktywne arniki wspierają rozluźnienie mięśni, a w połączeniu z masażem zapobiegają zakwasom.

Pij wodę zimą

Temat picia wody powraca zwykle w miesiącach letnich. To zwykle wtedy na łamach różnych gazet pojawiają się artykuły na temat konieczności nawadniania organizmu podczas upałów. Jak twierdzą jednak eksperci, odwodnieni grozi nam nie tylko latem, ale również zimą. Zwłaszcza podczas mrozów, które powoli nadchodzą. Niskie temperatury powodują, że nie odczuwamy pragnienia, tak jak latem i często przyjmujemy dużo mniejszą płynów. Tymczasem zapotrzebowanie naszego ciała na wodę zimą jest takie samo, jak w porze letniej. Dla dorosłej, zdrowej osoby oznacza to ok. 2-2,5 litra płynów na dobę.

shutterstock_324342278

Dlaczego warto pić wodę?

  • Poprawia trawienie i pobudza metabolizm
  • Wspomaga pracę nerek, które skuteczniej filtrują produkty przemiany materii i oczyszczają organizm z toksyn
  • Pomaga w procesie redukcji wagi – wypełnia żołądek zapewniając poczucie sytości i hamuje nadmierny apetyt
  • Wspiera pracę serca – badania wykazały, że osoby spożywające min. 2 litry płynów dziennie rzadziej zapadają na choroby serca
  • Zapobiega zaparciom
  • Pomaga regulować temperaturę ciała – wydzielana z potem woda schładza organizm
  • Uśmierza ból – niedobór wody w organizmie może powodować bóle głowy. Odpowiednie nawodnienie ciała zapewnia też lepszą elastyczność stawów i mięśni.
  • Poprawia koncentrację i pamięć
  • Wpływa na samopoczucie – niewystarczająca ilość wody w diecie może powodować uczucie osłabienia i znużenia, a nawet zawroty głowy i drżenie rąk.shutterstock_501781486

Zadbaj o siebie zimą
Przede wszystkim pamiętaj, aby przyjmować odpowiednią ilość płynów. Twoje pragnienie może być mniejsze, ponieważ dużo czasu spędzasz w ogrzewanych pomieszczeniach, ale nie daj się zwieść. Spożywaj więcej ciepłych napojów – może to być po prostu ciepła woda, owocowe herbaty, kompoty czy ziołowe napary, które oprócz nawodnienia, pomogą Ci utrzymać optymalną temperaturę ciała.
Zwróć uwagę na temperaturę wewnątrz budynku, w którym spędzasz najwięcej czasu w trakcie dnia. Najlepiej gdy nie przekracza ona 21 stopni C. Przy wyższych temperaturach powietrze staje się bardziej wysuszone, co powoduje wysuszenie błon śluzowych i sprzyja namnażaniu się bakterii.

Jesienna kąpiel

Dwie trzecie jesieni za nami. Niektórzy wręcz uważają, że listopad to najgorszy miesiąc w roku – szaro, dzień krótki, zimno, ciemno i ponuro;) Jesienią zaczynają się też różne infekcje. Musimy więc bardziej zadbać o swoją odporność, jeżeli nie chcemy spędzić kilku tygodni w łóżku. Na przełomie pór roku zdarzają się spore wahania temperatur. Jesień już nie złota i ciepła, ale zdarzają się dni kiedy temperatura oscyluje w granicach 10 stopni.
shutterstock_287571254

Zdarzają się też jednak takie noce i poranki, że słupek rtęci spada poniżej 0, a rano za oknem wita nas śnieg. Takie zmiany utrudniają decyzję „w co się dziś ubrać”;)
Zwiedzeni przebijającymi się promieniami słońca, dokonujemy błędnych wyborów i wracamy po całym dniu zmarznięci bo wydawało nam się, że na czapkę i rękawiczki jeszcze za wcześnie. W takiej sytuacji warto przygotować sobie rozgrzewającą kąpiel, która pobudzi krążenie krwi i aktywuje mechanizmy odpornościowe. Po kąpieli zalecane jest leżenie w łόżku.
Jeżeli infekcja zaczyna się już rozwijać to świetnym pomysłem na walkę z nią jest dodanie do kąpieli olejków eterycznych. Wdychane i wchłaniane przez skόrę podczas kąpieli poprawiają usuwanie śluzu z drόg oddechowych i ułatwiają odkrztuszanie. Na krόtki czas ustępuje opuchnięcie błon śluzowych – możemy znόw oddychać przez nos!

shutterstock_241695025

Przypomnijmy kilka najważniejszych zasad dotyczących kąpieli:

  • Optymalna temperatura wody w wannie wynosi między 36 a 38 stopni. Cieplejsza woda nie tylko nadmiernie wysusza skórę, ale również niepotrzebnie obciąża serce i układ krążenia.
  • Kąpiel nie powinna trwać krócej niż 5 i dłużej niż 20 minut. Organizm potrzebuje kilku minut, by wchłonąć ciepło wody i substancje czynne olejków czy kosmetyków, które dodaliśmy do kąpieli. W trakcie naszej sesji w wannie rozluźniają się mięśnie, całe ciało odpręża się i możemy poczuć senność. Zbyt długa kąpiel, podobnie jak kąpiel zbyt gorąca, obciąża skόrę i układ krwionośny.
  • Najlepszą porą na ciepłą kąpiel jest wieczór i godzina 21, ponieważ kąpiele powodują senność i przygotowują do nocy pełnej wypoczynku.

Kolejnym wyprόbowanym sposobem,  by już przy pierwszych oznakach zatrzymać rozpoczynające się przeziębienie, towarzyszące mu dreszcze,  bόle stawόw i łaskotanie
w nosie, są ciepłe kąpiele stόp, ale o nich innym razem.
Pamiętacie, że na oficjalnej stronie Kneipp Polska znajdziecie wiele różnych produktów kąpielowych, które umilą Wam długie, jesienne wieczory. Życzymy miłych kąpieli!

Wegański krem czekoladowy

Wieczory coraz krótsze, słońca coraz mniej. Jak funkcjonować w takiej rzeczywistości?;) Można się zaszyć pod koc i przezimować tę mniej atrakcyjną porę roku. Hibernacja będzie przyjemniejsza jeżeli zapewnimy sobie najpierw zdrową porcję słodkości. A tak już na poważnie, to większość z nas odczuwa większe zapotrzebowanie na słodycze jesienną i zimową porą. Niestety, między innymi z tego powodu, to właśnie po zimie mamy najwięcej dodatkowych kilogramów do zrzucenia.
W trosce o Waszą linię i zdrowie, proponujemy przepis na czekoladowy krem, po którego spożyciu nie powinniście odczuwać wyrzutów sumienia. Nie dość, że pyszny, to jeszcze zdrowy i mogą go zajadać również weganie.

shutterstock_562500673

Wegańska nutella
Składniki

  • 1 awokado
  • 1 duży banan lub 2 mniejsze
  • 2 płaskie łyżki kakao, najlepiej surowe bio
  • duża garść zmielonych orzechów laskowych
  • opcjonalnie: syrop klonowy/z agawy lub miód do posłodzenia

Pamiętajcie, aby awokado i banany, z których będziecie robić krem, były dojrzałe. Awokado powinno być miękkie w dotyku, a najlepsze banany to takie, które mają brązowe plamki na skórce.

Przygotowanie
Banany i awokado obieramy, kroimy i blendujemy na gładką masę. Orzechy laskowe mielimy w młynku do kawy i dodajemy razem z kakao do zmiksowanych owoców.
W zależności od upodobania można dosłodzić krem wybranym syropem lub miodem. Jeżeli wolicie rzadszą konsystencję to w opcji wegańskiej dodajcie do kremu trochę mleka roślinnego i ponownie wszystko zmiksujcie. Życzymy smacznego!

shutterstock_607226537

Powakacyjna pielęgnacja

Sezon urlopowy i wakacyjny już za nami. Kalendarzowa jesień rozpoczęła się na dobre. Po lecie nasza skóra, chociaż jeszcze opalona i atrakcyjnie wyglądająca, wymaga szczególnej pielęgnacji. Dodatkowej troski domagają się też włosy, często przesuszone i rozjaśnione przez słońce i wodne kąpiele. Mamy dla Was kilka prostych, ale cennych porad, które pomogą Wam zadbać o urodę po wakacyjnych wojażach.

Nawilżanie skóry
W letnim sezonie piękna, brązowa opalenizna jest obiektem pożądania większości z nas. Niestety opalanie, oprócz negatywnych skutków promieniowania UV, niesie za sobą niemiłe konsekwencje w postaci wysuszonej i łuszczącej się skóry. Jeżeli nie zadbaliśmy o odpowiednią pielęgnację skóry bezpośrednio po kąpielach słonecznych, to należy jej poświęcić więcej troski jesienią. Najlepiej nadają się do tego kosmetyki o działaniu intensywnie nawilżającym, wygładzającym i regenerującym. Polecamy linię kosmetyków Kwiat Migdała Jedwabna Skóra, która zmniejsza napięcie zapobiega
podrażnieniom i przywraca naturalną rόwnowagę skόry.
Jesienią chętnie powracamy do rozgrzewających kąpieli. Warto jednak pamiętać, że przesuszona słońcem skóra nie lubi długich i gorących sesji w wannie. Jeżeli chcemy przedłużyć trwałość naszej opalenizny i jednocześnie zadbać o nawilżenie skóry, dodajmy do ciepłej kąpieli natłuszczający olejek. Pamiętajmy, aby temperatura wody w wannie nie przekroczyła 36 stopni.

shutterstock_220635883

Regeneracja włosów
Włosy, w przeciwieństwie do nas, wcale nie kochają lata. Słońce, morska woda, wiatr i wilgoć wpływają negatywnie na ich kondycję. Po sezonie letnim włosy często są przesuszone, trudne do ułożenia i niestety tracą swój blask. Farbowane tracą lub zmieniają kolor. Jak doprowadzić włosy do ładu?
Najprostszym rozwiązaniem wydaje się wizyta w dobrym salonie fryzjerskim. Z różnych powodów nie zawsze mamy możliwość skorzystać z takiej okazji. Proste zabiegi regeneracyjne możemy przeprowadzić w domowym zaciszu. Przede wszystkim warto zastosować peeling skóry głowy, dzięki któremu pozbędziemy się martwego naskórka i ułatwimy wnikanie substancji odżywczych w nasadę włosów. Dobór szamponu i odżywki to już sprawa indywidualna, ale polecamy postawić na te kosmetyki, które w swoim składzie posiadają takie składniki jak: witamina A i E, proteiny pszenicy lub jedwabiu oraz oleje arganowy, kokosowy czy olejek z awokado.
Polecamy też przyjrzeć się, modnemu wśród blogerek urodowych, olejowaniu włosów. Jest to niedrogi, naturalny i skuteczny sposób, aby mocno nawilżyć i odżywić włosy. Co ciekawe, do olejowania włosów świetnie nadają się też niektóre olejki do ciała Kneipp. Jeżeli jesteście ciekawi efektów po zastosowaniu naszych olejków na włosach, to odsyłamy do postów na poniższych blogach:
De Facto: Bio-Olejek Kneipp
Kosmetyki Panny Joanny: Kwiat Migdała Jedwabna Skóra

shutterstock_284842097

 

 

Uważne jedzenie

Być może słyszeliście już gdzieś o filozofii świadomego jedzenia (z ang. mindful eating). Jest to obecnie coraz „modniejszy” termin wywodzący się z praktyki mindfulness. Przez świadome jedzenie rozumiemy całkowitą koncentrację na spożywanym posiłku i obserwowanie reakcji naszego ciała i umysłu.
Większość z nas je w biegu. Często nie zwracamy specjalnie uwagi na to co i jak spożywamy. Liczy się głównie zaspokojenie głodu. Dla niektórych jedzenie to dodatkowo antidotum na stres, nudę czy niepowodzenia. Inni przyjmowaniem zwiększonej ilości pożywienia zagłuszają brak miłości. W koncepcji mindful eating chodzi o oddzielenie emocji od tego, co jemy. W praktyce oznacza to koniec zajadania emocji czyli niekontrolowanych napadów głodu. Jemy tylko wtedy, kiedy rzeczywiście jesteśmy głodni, ponieważ zaczynamy się wsłuchiwać w potrzeby swojego organizmu.

shutterstock_457431853

Czy filozofia świadomego jedzenia to coś dla Ciebie? Zrób prosty rachunek sumienia. Czy:
– często się przejadasz i masz później z tego powodu wyrzuty sumienia?
– jesz nie tylko wtedy, kiedy jesteś głodny, ale także gdy jesteś smutny, zdenerwowany czy podekscytowany?
– jesz bezmyślnie, nie zwracając uwagi na smak tego, co przeżuwasz?
– oglądając TV lub coś w Internecie musisz mieć zawsze pod ręką jakieś przekąski?
– zdarza ci się opuszczać posiłki mimo, że Twoje ciało woła „jeść”. Albo przeciwnie, jesz o ściśle ustalonych porach bez względu na to, czy odczuwasz głód?

Jeżeli na większość pytań odpowiedziałaś/eś twierdząco, to czas się zastanowić nad swoim stosunkiem do jedzenia. Zacznij od prostych zmian – zadbaj o odpowiedni nastrój i estetykę pomieszczenia, w którym spożywasz posiłek. Odłóż telefon, wyłącz telewizor i komputer. Schowaj też książki i gazety. Spróbuj się skupić tylko i wyłącznie na tym, co zamierzasz skonsumować. Delektuj się jedzeniem na siedząco, a nie w ruchu lub stojąc. Zadbaj o odpowiednią oprawę dania  – pozbądź się brzydkich, wyszczerbionych naczyń. Użyj ulubionej zastawy, która uczyni twój posiłek wyjątkowym. Poczuj wdzięczność za to, że twój talerz jest pełny – badania naukowców z University of California wykazały, że uczucie wdzięczności pobudza mózg do produkcji hormonów szczęścia.
shutterstock_385304893

Przyjrzyj się temu, co za chwilę zjesz – jak wygląda, jaki ma kolor, zastanów się skąd mogą pochodzić składniki. O ile to możliwe, zbadaj palcami fakturę. Następnie zbliż jedzenie do ust i poczuj jego zapach i temperaturę. Jedz powoli i cały czas obserwuj odczucia płynące z ciała. Smakuj każdy kęs przeżuwając go dłużej niż zwykle. Jeśli odpływasz myślami w rejony nie związane z posiłkiem, staraj się powrócić do skupienia na czynności samego jedzenia. Koncentracja na odczuciach z ciała pozwoli ci na wyczucie momentu, w którym powinieneś skończyć jeść.
Mindful eating to nie dieta, to filozofia świadomego jedzenia, która pomogła już wielu osobom na świecie. Badania z ostatnich 20 lat wykazały, że mindful eating:

  • Kładzie kres przejadaniu się i kompulsywnemu jedzeniu
  • Pozwala pozbyć się nadwagi i utrzymać prawidłową masę ciała bez efektu jo-jo
  • Pomaga leczyć zaburzenia odżywiania takie jak anoreksja czy bulimia
  • Redukuje negatywne, obsesyjne myśli związane z jedzeniem i własnym ciałem