Chleb pomidorowy

Tomatenbrot Laib ZuschnittDziś zachęcam wszystkich do wypróbowania przepisu na chleb pomidorowy.

Jest fantastycznym urozmaiceniem oferty piekarzy, a jego kolor rozweseli nam każdy pochmurny dzień 🙂 Zioła dajemy według własnego uznania i smaku.

Chleb pomidorowy

760g mąki pszenej

500g przetartych pomidorów (zazwyczaj 1 opakowanie)

ok. 35g świeżych drożdży

2 -3 łyżki oliwy z oliwek

2 łyżeczki soli (warzywka /vegety)

1 łyżeczka cukru

1 łyżeczka suszonej bazylii

1 łyżeczka suszonego oregano

woda (do posmarowania wierzchu chleba przed włożeniem do piekarnika)

Drożdże wkładamy do szklanki z niewielką ilością letniej wody (ok. 2cm w szklance), łyżeczką cukru i łyżeczką mąki. Całość mieszamy na jednolitą masę i odstawiamy na ok. 5-10 minut, tak by drożdże miały czas zacząć rozmnażanie. W tym czasie resztę składników dajemy do dużej miski i mieszamy później z rozczynem drożdżowym (tym ze szklanki). Dobrze ugniatamy (chleb będzie pulchniejszy), w razie potrzeby można dodać oliwy /wody lub mąki.

Można też tak: wrzucamy wszystko do robota kuchennego i miksujemy na jednolitą masę:)

Ciasto przekładamy do posmarowanej tłuszczem lub wyłożonej papierem do pieczenia formy i pozostawiamy na ok. 40min do wyrośnięcia. Można oczywiście również uformować bochenek chleba.

Wstawiamy chlebek do nagrzanego do 200 stopni piekarnika na ok. 25-30 minut uprzednio smarując wierzch chleba wodą (dla chrupiącej skórki).

Możemy jeść z masełkiem czosnkowym lub świeżymi ziołami.

Zawsze warto wypróbować coś nowego 🙂 I jak – smakuje? (DS)

Reklamy

Melisa

Melisa od zawsze używana była w celu uspokojenia i podnoszenia na duchu. Badania dowiodły, że olejek eteryczny z melisy ma kojący wpływ na układ nerwowy. Łacińska nazwa botaniczna melissa L. znaczy pszczoła miodna, gdyż melisa ma silne działanie przyciągające pszczoły. Dawniej pszczelarze smarowali liśćmi melisy ule, aby pszczoły chętniej do niego wracały.

Jest to roślina wieloletnia, dorasta do 90 cm wysokości, kwitnie od czerwca do września. Jej liście pocierane w palcach mają cytrynowy zapach, stąd też często mówimy o melisie cytrynowej.

Herbatka z melisy uspokaja wszelkie nerwy: np. drażliwość, niecierpliwość, bezseność, palpitacje, nerwobóle serca, nieregularne bicie serca. Łagodzi również bóle menstruacyjne, bóle głowy i dźwięczenie w uszach. Melisę możemy pić w połączeniu z innymi naparami. Jeśli połączymy herbatkę z melisy i z kwiatów lipy otrzymamy napój obniżający ciśnienie krwi. Melisę stosuje się również na nadczynność tarczycy.

Melisa to również na opryszczkę: potarte liście skutecznie zmniejszają opryszczkę! Polifenole zawarte w melisie zwalczają wirus wywołujący opryszczki na ustach (podobnie jak mięta). Można spróbować zastosować również na liszaje.

Herbatka z melisy jest dobra nawet dla dzieci. Wypita na wieczór, pomaga zasnąć. Z kolei wypita rankiem pobudza i dodaje sił, przywraca zrównoważenie. Jedno działanie nie wyklucza drugiego, rozluźnienie i wzmocniene pasują do siebie i uzupełniają się.

Olejek eteryczny z melisy jest bardzo dobrze znany w aromaterapii, gdzie również stosowany jest w celu uspokojenia i przywrócenia równowagi. Cytrynowa nutka wzmacnia i orzeźwia, całość generalnie relaksuje. (DS)

herbatka relaks1

Pierwszy dzień szkoły

Tak, to już… Znów wrzesień. Musimy wstawać wcześnie rano i zbierać się do szkoły. Niektórzy znają tą rutynę i z zamnkniętymi oczami wciągają na siebie ubranie, myją zęby i wychodzą z domu budząc się w drodze na przystanek autobusowy. A dla niektórych maluszków to wejście w zupełnie nowy świat. Nagle trzeba wysiedzieć 45 minut na jednym krześle – a z tym to nawet nastolatki mają czasem problem 🙂

Od dziś ważny będzie rytm. Właściwie każdego dnia oprócz weekendów będzie się częściowo powtarzał, zarówno dla uczniów jak i ich rodziców czy opiekunów. Wstawanie, szkoła, po szkole obiad, zadania, zajęcia pozalekcyjne, kolacja i kąpiel. Albo: przygotowanie ubrania i kanapek do szkoły, praca, zakupy, gotowanie obiadu, sprzątanie, pomoc w odrabianiu lekcji, wożenie na zajęcia pozalekcyjne, przygotowanie kolacji i kąpieli. Hm, to dość dużo obowiązków. Ale…nie dajmy się zwariować. W to wszystko musi nam się udać wpleść jeszcze zdrowy ruch i przecież jakiś relaks.

Moja propozycja na zdrowy ruch: spacer z psem. Jeśli nie mamy własnego – pożyczmy. Może starsza sąsiadka ma psa, z którym nie daje rady już zbyt często wychodzić? A jeśli nie ma takiej opcji – dołączmy się do spaceru z koleżanką i jej psem. Moje psy wyczuwają kiedy chcę z nimi iść na spacer jeszcze zanim zdążę chwycić za smycz. Ruch na świeżym powietrzu jest zawsze czymś dobrym dla naszego ciała i ducha. Nawet jeśli to 20-30 minut dziennie. Pobudzamy krążenie, dotleniamy organizm, uwalniamy umysł od dręczących myśli. Jeżeli takich nie mamy – szkolimy psa. Możemy albo chodzić ulubioną trasą, która pozwala nam się zrelaksować, albo szukać nowych ścieżek. Możemy mieć trasę na dobry humor i na zły, można do woli kombinować. Fantastycznie!

Koniec dnia to pora na wyciszenie i „zmniejszenie obrotów“, zarówno dla zmęczonych szkołą uczniów, jak i dorosłych. Moim ulubionym sposobem na to jest kąpiel w wannie pełnej wody z jakimś ładnie pachnącym dodatkiem lub pianą. Nie znam nikogo, kto tego nie lubi. Relaks i dobry sen gwarantowany. Trzeba przecież przygotować się na następny dzień. Osobiście lubię dodatki do kąpieli które barwią wodę – ale tylko barwnikami spożywczymi! Substancje te dopuszczone są do spożywania, czyli użytku wewnętrznego, więc tym bardziej nie są szkodliwe podczas stosowania zewnętrznego. A efekt dla oka jest rewelacyjny – jeszcze dodatkowo jakiś piękny zapach i nie potrzeba nic więcej dla relaksującej kąpieli.

Życzymy Wam wszystkim powodzenia w nowym roku szkolnym! (DS)

Herbst Kastanien 1

Kasztany zebrane podczas spaceru 🙂